Rok 2024 był niezwykle trudny dla całego europejskiego rynku kolejowych przewozów towarowych, wyjaśnia Tomáš Tóth, prezes zarządu ČD Cargo. Dodaje, że utrzymał się gwałtowny spadek wolumenu towarów tradycyjnie przewożonych koleją, a wielu dużych przewoźników w UE zgłosiło ogromne straty, redukcje zatrudnienia i problemy z płynnością finansową:
"Spadek wolumenów nastąpił głównie na krajowym rynku transportowym, zwłaszcza w wyniku stopniowego zmniejszania transportu węgla brunatnego do elektrowni i ciepłowni. W przemyśle metalurgicznym decydujące znaczenie miało znaczne ograniczenie produkcji Liberty Ostrava, a także mniejsze zapotrzebowanie na transport drewna koleją" - komentuje.
Sam segment przewozów towarowych odnotował stratę w wysokości niemal 38 mln euro: "Negatywny wpływ na wyniki ekonomiczne miały przede wszystkim transakcje związane z trwającym procesem redukcji zatrudnienia w spółce - rezerwy na odprawy dla pracowników oraz jednorazowa aktualizacja wyceny aktywów, tj. zbędnego taboru kolejowego" - wyjaśnia Tomáš Tóth.
Według niego, ČD Cargo stale reagowało na spadek wyników i rozpoczęło transformację w odpowiednim czasie w celu dostosowania się do nowej rzeczywistości i przygotowania się na przyszłość. Jednak zmiana struktury przewożonych towarów i ogólny spadek wyników na rynku kolejowych przewozów towarowych w Czechach nieuchronnie prowadzą do zmniejszenia zdolności przewozowych, których nie potrzebujemy: "Systematycznie zmniejszamy liczbę wagonów towarowych, lokomotyw i pracowników", podsumowuje Tóth.