W sobotę około 5 tysięcy maszynistów na prawie jednej czwartej brytyjskiej sieci kolejowej rozpoczęło strajk. Strajki są częścią kampanii na rzecz wyższych płac po tym, jak inflacja w kraju osiągnęła najwyższy poziom od 40 lat. 24-godzinny strajk został zorganizowany przez związek zawodowy maszynistów Aslef i był drugą poważną akcją przemysłową w zeszłym tygodniu na brytyjskich kolejach. W środę strajkowało ponad 40 tys. pracowników kolei ze związków RMT (The National Union of Rail, Maritime and Transport Workers) i TSSA (The Transport Salaried Staffs' Association).
Strajki zorganizowano w czasie, gdy rodziny wyjeżdżają na letnie wakacje, a fani sportu uczestniczą w Igrzyskach Wspólnoty Narodów, które w czwartek rozpoczęły się w Birmingham. W sobotę rozpoczął się także sezon angielskiej ligi piłkarskiej, której mecze dotknęły cały kraj.
Rosnąca inflacja - inflacja cen konsumpcyjnych wynosi obecnie 9,4% - oraz niespójny wzrost płac zaostrzyły napięcia na rynku pracy w różnych sektorach. Aslef, podobnie jak siostrzane związki RMT i TSSA, twierdzą, że rząd uniemożliwił branży zaoferowanie podwyżki płac zbliżonej do inflacji, choć ministrowie twierdzą, że jest to w rękach pracodawców.
"Przy inflacji wynoszącej ponad 10% oznacza to, że w ciągu ostatnich trzech lat kierowcy ci otrzymali realną obniżkę wynagrodzenia. Chcemy podwyżki zgodnej z kosztami życia. To nie jest nierozsądne prosić pracodawcę, aby upewnić się, że nie jest się w gorszej sytuacji przez trzy lata z rzędu. Zwłaszcza, że spółki kolejowe radzą sobie bardzo dobrze, dziękuję, z brytyjskich kolei - z pokaźnymi zyskami, dywidendami dla akcjonariuszy i dużymi pensjami dla menedżerów - a maszyniści nie chcą pracować dłużej za mniej" - wyjaśnił Mick Whelan, sekretarz generalny Alef.
Rail Delivery Group (RDG), która reprezentuje operatorów pociągów, skrytykowała strajki za zakłócenie planów milionów pasażerów, zwłaszcza tych, którzy mieli nadzieję uczestniczyć w wydarzeniach sportowych i wyraziła chęć dyskusji z kierownictwem związku. "Wiemy, że nasi ludzie odczuwają uszczypliwości i chcemy dać im podwyżkę płac, ale jest to możliwe tylko dzięki reformom mającym na celu dostarczenie lepszej, bezpieczniejszej i bardziej wydajnej kolei dla klientów i podatników poprzez aktualizację przestarzałych i nieelastycznych praktyk pracy, które spowodowały spiralę kosztów" - powiedział Steve Montgomery, przewodniczący Rail Delivery Group.
Jednak szef Network Rail, Andrew Haines, był zdania: "Pomimo naszych najlepszych wysiłków, aby znaleźć przełom, obawiam się, że RMT wydaje się być piekielnie zdeterminowany, aby kontynuować swoją kampanię polityczną, a nie pójść na kompromis i uzgodnić umowę dla swoich członków".
Alstom zapowiedział na 13 sierpnia kolejny strajk, w którym weźmie udział dziewięciu operatorów pociągów. Odbędzie się on tuż przed kolejną dwudniową akcją związków zawodowych RMT i TSSA zaplanowaną na 18 i 20 sierpnia.