Pojedynczy ładunek w Europie: Czas na reformę strukturalną (opinia)

Pojedynczy ładunek w Europie: Czas na reformę strukturalną (opinia)
© Ľubomír Čech
Dlaczego same dotacje nie są w stanie uratować europejskiej kolei towarowej - i czego uczy nas amerykański model krótkich linii.

Transport jednowagonowy (SWL) - zbieranie i dystrybucja pojedynczych wagonów lub grup wagonów - stanowi najbardziej elastyczną formę kolejowego transportu towarowego, obsługującą branże, które nie mogą zapełnić całych pociągów. Jednak w całej Europie segment ten stoi w obliczu kryzysu egzystencjalnego. Podczas gdy rządy przeznaczają miliardy na dotacje, podstawowe problemy strukturalne pozostają nierozwiązane.

Niniejsza analiza i opinia ma na celu zbadanie obecnego stanu europejskich przewozów towarowych, ocenę skuteczności krajowych systemów wsparcia i zaproponowanie reform strukturalnych, patrząc również poza duży staw - na amerykański model klasy I / krótkich linii. Dowody sugerują, że bez fundamentalnych zmian w sposobie, w jaki Europa organizuje swoją kolejową sieć towarową - a nie tylko ile pieniędzy wydaje - ruch pojedynczych wagonów będzie nadal spadał.

Najważniejsze dane na początek: Niemiecka pomoc publiczna DB Cargo w wysokości 1,9 mld euro stoi w obliczu trudnego terminu rentowności do końca 2026 r., z 350 mln euro rocznych strat głównie z operacji SWL. Francuski SNCF Fret został zmuszony do restrukturyzacji w Hexafret w wyniku niezgodnych z prawem orzeczeń w sprawie pomocy państwa. Węgierska roczna dotacja w wysokości 16 mln euro wygasa w 2025 r., a jej przedłużenie nie jest pewne. W międzyczasie Hiszpania i Wielka Brytania faktycznie całkowicie zrezygnowały z SWL, a sojusz XRail obejmuje tylko siedmiu operatorów, z wyłączeniem głównych korytarzy towarowych przez Polskę, Włochy i Rumunię.

Skala kryzysu

Według kompleksowego badania Komisji Europejskiej z 2015 r. dotyczącego przewozów ładunków w pojedynczych wagonach - wciąż najbardziej wiarygodnego źródła statystyk SWL w całej UE - przewozy ładunków w wagonach stanowiły około 80-85 miliardów tonokilometrów rocznie w państwach członkowskich UE i Szwajcarii, co stanowi około 27% całkowitego kolejowego transportu towarowego. W badaniu udokumentowano spadek z 50% do 35-36% całkowitego kolejowego transportu towarowego w latach 2004-2011 w krajach dysponujących dostępnymi danymi.

Dekadę później sytuacja uległa dalszemu pogorszeniu. SBB Cargo zgłosiło stratę w wysokości 76 mln CHF (około 79 mln EUR) w swoim segmencie przewozów towarowych w 2024 r., przy czym wolumeny pojedynczych ładunków spadły o około jedną trzecią w ciągu ostatnich dziesięciu lat. DB Cargo nadal traci około 350 milionów euro rocznie, przy czym większość tych strat stanowią operacje SWL. Nawet operatorzy w krajach o silnych tradycjach SWL stoją w obliczu rosnącej presji.

Kraje, w których SWL skutecznie zniknął

Wielka Brytania: Upadek rozpoczął się wraz z raportem Beechinga z 1963 r. i przyspieszył w kolejnych dekadach. Sieć Speedlink, będąca próbą stworzenia przez British Rail nowoczesnej usługi przewozów wagonowych, została zamknięta w 1991 r., mimo że nigdy nie osiągnęła rentowności. Obecnie brytyjscy operatorzy kolejowych przewozów towarowych koncentrują się niemal wyłącznie na pociągach blokowych i usługach intermodalnych. Badanie KE z 2015 r. wykazało, że brytyjski SWL stanowi mniej niż 2% całkowitego kolejowego transportu towarowego - w rzeczywistości zero.

Hiszpania: Renfe Mercancíasodnotował najgorsze wyniki w historii w pierwszej połowie 2025 r., wynika z wewnętrznych raportów firmy cytowanych przez El Economista. Państwowy operator koncentruje się na usługach kolejowych i intermodalnych, ponieważ został wykluczony z drugiej rundy hiszpańskich ekologicznych zachęt do przewozów kolejowych o wartości 70 mln euro z powodu spadających wolumenów. Zatwierdzenie przez hiszpański rząd w lipcu 2025 r. 44-tonowych ciężarówek dodatkowo osłabiło pozycję konkurencyjną kolei. Warto zauważyć, że Renfe Mercancías została ukarana grzywną w wysokości 50 mln euro za praktyki antykonkurencyjne - co jest oznaką kłopotów operatora, który broni malejącego udziału w rynku, zamiast go zwiększać. Hiszpania nie została nawet uwzględniona wśród 11 kluczowych krajów KE do analizy SWL, co skutecznie potwierdza jej nieobecność w europejskiej sieci SWL.

Włochy: DecyzjaMercitalii o wycofaniu się z terminali towarowych skłoniła konkurentów, w tym DB Cargo (za pośrednictwem NordCargo), Rail Cargo Austria i SBB Cargo, do rozszerzenia swojej działalności we Włoszech. Chociaż pozwoliło to zachować pewną łączność w zakresie ładunków wagonowych, wyjście operatora zasiedziałego wyeliminowało sieć krajową, która tradycyjnie zasilała przepływy międzynarodowe. Wszystkie siedem włoskich stacji rozrządowych zostało zlikwidowanych lub przekształconych w płaskie stacje rozrządowe.

© DB Cargo
© DB Cargo

Kraje pod silną presją

Niemcy: Sytuacja DB Cargo jest przykładem sprzeczności leżącej u podstaw europejskiej polityki SWL. Operator otrzymał 1,9 mld euro w ramach zatwierdzonej przez UE pomocy państwa - decyzji ostro krytykowanej przez konkurentów i wymagającej spełnienia surowych warunków. DB Cargo musi osiągnąć rentowność do końca 2026 r., a termin ten wydaje się coraz bardziej nierealny, biorąc pod uwagę strukturalne straty w operacjach SWL. Firma ogłosiła redukcję 5000 miejsc pracy do 2028 r. i koncentruje swoją sieć na rentownych korytarzach, skutecznie rezygnując z tras peryferyjnych. Oddzielnie, Niemcy zatwierdziły w maju 2024 r. program wsparcia SWL o wartości 1,7 mld euro, obejmujący okres do 2029 r., w tym 300 mln euro specjalnie na lata 2024-2027. Pozostaje pytanie: ile dotacji wystarczy, gdy podstawowy model biznesowy nie działa?

Francja: Restrukturyzacja SNCF Fret w Hexafret w styczniu 2025 r. nie była dobrowolną reformą, ale wymuszoną reakcją na niezgodne z prawem orzeczenia w sprawie pomocy państwa. Nowy podmiot zatrudnia 4000 pracowników, znacznie mniej niż jego poprzednik. Francja przeznaczyła 156 mln euro na inwestycje w stocznie i 200 mln euro rocznego wsparcia do 2030 r., ale kryzys polityczny sprawił, że sektor nie jest pewny przyszłych poziomów finansowania. Komentarze starszego przedstawiciela branży z grudnia 2025 r. potwierdziły, że "sytuacja polityczna we Francji nie pomaga" sektorowi kolejowych przewozów towarowych.

Szwajcaria: SytuacjaSBB Cargo skłoniła szwajcarskie stowarzyszenie spedytorów VAP do oskarżenia operatora o uczynienie SWL "niekonkurencyjnym" poprzez szybki wzrost cen. Pomimo tradycyjnie silnej szwajcarskiej kultury transportu kolejowego - wspieranej przez nocne zakazy dla ciężarówek i podatki od ciężarówek uzależnione od odległości - SBB Cargo odnotowało 76 milionów CHF straty w 2024 roku. Rząd przyznał SBB Cargo koncesję na wyłącznego dostawcę usług SWL do 2029 r., popartą wsparciem w wysokości około 260 mln franków szwajcarskich (278 mln euro). Nowy model produkcji zostanie wprowadzony od zmiany rozkładu jazdy w grudniu 2026 r., uznając, że obecne operacje są niezrównoważone.

Polska: SytuacjaPKP Cargo zasługuje na szczegółową analizę. Operator zasiedziały, który odnotował 562 mln euro straty netto w 2024 r., wszedł w sądowe postępowanie restrukturyzacyjne od czerwca 2024 roku. W ostatnich latach firma straciła około 30% udziału w rynku i koncentruje swoją strategię naprawczą na usługach intermodalnych i całopociągowych, a nie na SWL. Niemniej jednak przewozy SWL nie zniknęły z Polski - Grupa Rail Cargo wyraźnie oferuje "transport jednowagonowy i pociągi blokowe" na polskim rynku, a międzynarodowi operatorzy nadal obsługują polskich klientów. W badaniu KE z 2015 r. odnotowano 17% udział Polski w przewozach SWL (8,44 mld tkm), ale ruch ten jest coraz częściej obsługiwany przez operatorów międzynarodowych, a nie krajowego operatora zasiedziałego.

Kraje utrzymujące operacje SWL

©  ÖBB / Payr 
©  ÖBB / Payr 

Austria: Rail Cargo Group pozostaje jednym z najbardziej zaangażowanych operatorów SWL w Europie, utrzymując około 40% udział SWL według badania KE. Sieć hub-and-spoke TransFER pokazuje, że nowoczesne metody produkcji mogą poprawić ekonomikę przewozów towarowych. Usługa TransFLEX firmy RCG, wykorzystująca trzy dwusystemowe lokomotywy EURODUAL, osiągnęła 1,87 miliona kilometrów i przewiozła 2,25 miliona ton netto w 2024 roku - udowadniając, że inwestycje technologiczne mogą zwiększyć rentowność SWL.

Republika Czeska: ČD Cargoutrzymuje znaczącą sieć SWL z około 41% udziałem, chociaż zarządca infrastruktury SŽDC ogłosił plany zamknięcia do 70% prywatnych bocznic - decyzja, która zdewastowałaby zasięg sieci, gdyby została wdrożona.

Węgry: Rządowy program dopłat do transportu linowego, zatwierdzony przez Komisję Europejską w 2021 r., zapewnił 6,4 mld HUF (około 16 mln EUR) na 2025 r.. W programie uczestniczy jedenaście firm, które wsparły transport 4,7 mln ton w 2022 roku. Jednak program oficjalnie wygasa z końcem 2025 r., a lobbing HUNGRAIL na rzecz przedłużenia na lata 2026-2030 ma niepewne perspektywy. Finansowanie zostało wyczerpane przed końcem 2024 r., co podkreśla niewystarczającą skalę programu.

Szwecja: Green Cargoobsługuje około 400 pociągów towarowych dziennie, co odpowiada około 10 000 transportów ciężarowych, obsługując 270 lokalizacji w Szwecji. Firma pozostaje zaangażowanym członkiem XRail, choć stoi w obliczu tej samej presji kosztowej, która dotyka wszystkich europejskich operatorów SWL.

Amerykańska alternatywa: Klasa I i koleje krótkodystansowe

Podczas gdy europejscy decydenci debatują nad poziomami subsydiów, w Stanach Zjednoczonych funkcjonuje system kolejowych przewozów towarowych, który obsługuje z zyskiem transport pojedynczych samochodów w oparciu o zasadniczo odmienną strukturę. Zrozumienie tego modelu oferuje wgląd - choć nie bezpośredni szablon - dla europejskiej reformy.

Jak działa amerykański system

Sieć kolei towarowych w Stanach Zjednoczonych jest podzielona między sześć linii kolejowych klasy I (BNSF, Canadian National, Canadian Pacific Kansas City, CSX, Norfolk Southern i Union Pacific) oraz około 603 linie krótkodystansowe klasy II i III. Według American Short Line and Regional Railroad Association (ASLRRA), krótkie linie obsługują 50 000 mil torów - prawie 40% krajowej sieci - i obsługują w miejscu pochodzenia lub przeznaczenia jeden na cztery wagony poruszające się po krajowym systemie.

Podział pracy jest racjonalny z ekonomicznego punktu widzenia. Koleje klasy I koncentrują się na długodystansowych, wysokonakładowych trasach magistralnych, gdzie ich skala zapewnia przewagę konkurencyjną. Krótkie linie obsługują odbiór i dystrybucję na pierwszej i ostatniej mili - odpowiednik europejskich operacji SWL - gdzie ich niższa struktura kosztów i koncentracja na kliencie umożliwiają rentowne operacje, które przyniosłyby straty operatorom klasy I.

© Genessee Wyoming   
© Genessee Wyoming   

Kluczowe czynniki sukcesu obejmują: znormalizowane umowy o wymianie, umożliwiające płynne przekazywanie wagonów między operatorami; wsparcie federalne w ramach programu dotacji Consolidated Rail Infrastructure and Safety Improvements (CRISI), który zapewnił ponad 1,4 miliarda dolarów na infrastrukturę krótkich linii; ulgę podatkową 45G wspierającą konserwację torów krótkich linii; oraz, co najważniejsze, elastyczne umowy o pracę i niższe koszty ogólne, które umożliwiają krótkim liniom rentowną obsługę klientów na trasach, z których ich poprzednicy klasy I zrezygnowali.

ASLRRA zauważa, że krótkie linie odziedziczyły tory doświadczające "lat odroczonej konserwacji przez ich poprzednich właścicieli", ale "większość krótkich linii inwestuje co najmniej 25% swoich rocznych przychodów w renowację i konserwację" - znacznie przekraczając typowe wskaźniki reinwestycji w branży. Ten przedsiębiorczy model przekształca odrzuty klasy I w rentowne przedsiębiorstwa.

Odpowiedzi operatorów: Kontrakcja spotyka się z innowacją

W miarę zbliżania się zmiany rozkładu jazdy w 2026 r., europejscy operatorzy SWL wdrażają rozbieżne strategie, które oświetlają niepewną przyszłość tego segmentu. Wspólnym wątkiem jest kurczenie się sieci w połączeniu z poprawą wydajności - ale austriackie podejście wyróżnia się jako prawdziwa próba innowacji, a nie tylko kurczenia się.

Niemiecki DB Cargo zreorganizował swoje operacje w zakresie ładunków jednowagonowych w ramach nowej dedykowanej jednostki biznesowej kierowanej przez Daniela Barala, koncentrując się na stabilizacji sieci poprzez zamknięte cykle zasobów, elastyczne wyznaczanie tras w celu zwiększenia odporności oraz kompresję ruchu dalekobieżnego w celu zwiększenia częstotliwości. Strategia wyraźnie nadaje priorytet "mniejszej liczbie, ale bardziej wydajnych połączeń", podczas gdy firma jednocześnie inwestuje w 150 lekkich lokomotyw Vectron Dual Mode zoptymalizowanych pod kątem operacji SWL. Transformacja DB Cargo pozostaje jednak ograniczona przez unijny termin osiągnięcia rentowności do końca 2026 r., a wewnętrzne dyskusje podobno rozważały ograniczenie usług SWL nawet o 80% - scenariusz, który wyeliminowałby około 8 000 miejsc pracy i zdewastował przemysłowe łańcuchy dostaw w sektorach stalowym, chemicznym i motoryzacyjnym.

Szwajcarski przewoźnik SBB Cargo wprowadzi całkowicie nowy model produkcji od zmiany rozkładu jazdy w grudniu 2026 r., opracowany we współpracy z klientami w ramach Suisse Cargo Logistics. Punkty usługowe o niewystarczającym popycie zostaną wyeliminowane z sieci SWL, chociaż SBB szacuje, że 98% obecnych wolumenów wagonów może być nadal obsługiwanych w zmniejszonej konfiguracji. Rząd federalny przeznaczył 260 mln CHF (około 278 mln EUR) w ramach umowy o wykonanie na lata 2026-2029, skutecznie uznając, że SWL nie przetrwa bez wsparcia publicznego. SBB zamawia jednocześnie do 570 wagonów płaskich i 270 wagonów do przewozu luzem od Tatravagonka, standaryzując swoją flotę do zaledwie trzech typów wagonów, aby uprościć konserwację i obniżyć koszty. Stowarzyszenie spedytorów VAP skrytykowało szybki wzrost cen, który czyni SWL "niekonkurencyjnym", podkreślając napięcia między zrównoważonym rozwojem komercyjnym a zachowaniem sieci.

© Gilles Durgniat
© Gilles Durgniat

Czeskie ČD Cargo ogłosiło znaczące ograniczenia sieci obowiązujące od 1 stycznia 2026 r., dzieląc swoje punkty taryfowe na trzy kategorie: regularnie obsługiwane (zielone), obsługiwane z ograniczeniami i dodatkowymi opłatami (niebieskie) oraz ograniczone tylko dla SWL z wyjątkami (żółte), a także punkty całkowicie nieobsługiwane (czerwone), w których zezwolenie na wysyłkę zostanie wycofane. Restrukturyzacja wyraźnie przyznaje, że wiele stacji odnotowało minimalny lub zerowy ruch SWL w ostatnich okresach i nie może uzasadnić kosztów usług nawet przy zoptymalizowanej koordynacji. Pełne usługi kolejowe pozostają nieograniczone do punktów "ograniczonych", ale klienci poszukujący dostępu do SWL muszą negocjować indywidualne ustalenia z menedżerami handlowymi z co najmniej siedmiodniowym wyprzedzeniem. Wizualna mapa sieci opublikowana przez ČD Cargo pokazuje dramatyczną redukcję regularnie dostępnych punktów.

© ČD Cargo 
© ČD Cargo 

Szwedzka firma Green Cargo wdrożyła restrukturyzację sieci po zmianie rozkładu jazdy w 2025 r., eliminując około 60 z 270 punktów poboru opłat w około 30 lokalizacjach. Raporty sugerują, że może to spowodować zwolnienie około 100 z 400 lokomotyw firmy. Firma pozytywnie ocenia zmiany - podkreślając "bardziej solidny i niezawodny ruch" z większą częstotliwością i punktualnością w głównych korytarzach - przy jednoczesnym zmniejszeniu liczby lokalizacji manewrowych (zaprzestanie działalności w Ånge, dostosowanie w Sävenäs, koncentracja w Gävle, Sundsvall i Helsingborgu). Green Cargo pozostaje zaangażowany w SWL w ramach swojej strategii korytarzowej, ale sieć wyraźnie koncentruje się teraz na trasach, "na których mamy już duże wolumeny".

© Green Cargo
© Green Cargo

Austriacka Rail Cargo Group stanowi uderzający kontrast dla tej narracji o kurczeniu się. Zamiast się wycofywać, RCG zainwestowała w technologie, które poszerzają rynek zbytu SWL. System MOBILER - hydrauliczny mechanizm przenoszenia kontenerów, który umożliwia przemieszczanie ładunku między ciężarówką a wagonem bez dźwigów lub prywatnych bocznic - przyciągnął 75 milionów euro inwestycji i partnerstwo z MFD Rail dla maksymalnie 600 specjalistycznych wagonów. Technologia ta bezpośrednio rozwiązuje problem certyfikacji bocznic, który ogranicza SWL w innych miejscach: klienci bez połączeń kolejowych mogą uzyskać dostęp do sieci za pośrednictwem rozwiązań multimodalnych.

© Rail Cargo Austria 
© Rail Cargo Austria 

Austriackie podejście wygenerowało konkretne komercyjne zwycięstwa w różnych typach ładunków. RCG przetransportowało 1,4 miliona ton drewna dla Papierholz Austria w 2024 roku. Nowa pętla recyklingu gipsu demonstruje zastosowania gospodarki o obiegu zamkniętym, z odpadami budowlanymi przewożonymi koleją do zakładów przetwórczych i materiałami pochodzącymi z recyklingu powracającymi na place budowy. Otwarcie korytarza Koralmbahn umożliwiło rozszerzenie współpracy logistycznej z producentem cementu Alpacem. Partnerstwa z Brau Union i SPAR wykorzystują nadwozia kurtynowe do dystrybucji napojów do magazynów detalicznych w całej Austrii. Bunzl & Biach kontynuuje wieloletnią współpracę w zakresie transportu makulatury. Napoje Coca-Cola są przewożone przez SWL, co pozwala ograniczyć liczbę 560 przejazdów ciężarówek rocznie.

Rząd austriacki wzmocnił tę działalność komercyjną wsparciem politycznym. Ustawodawstwo uznaje obecnie bocznice kolejowe za "niezbędne warunki wstępne zmiany modalnej", a ustawa o gospodarce odpadami z 2023 r. nakazuje zwiększenie transportu kolejowego strumieni odpadów - tworząc popyt regulacyjny, który uzasadnia inwestycje MOBILER.

Rozbieżność jest pouczająca. Niemcy, Szwajcaria, Czechy i Szwecja wdrażają restrukturyzację defensywną: kontraktują sieci, redukują punkty obsługi, koncentrują się na rentownych korytarzach i mają nadzieję, że wzrost wydajności zrównoważy straty wolumenu. Austria podejmuje próby restrukturyzacji ofensywnej: inwestuje w technologię, która poszerza bazę klientów, zabezpiecza ramy polityczne, które nakazują korzystanie z kolei i opracowuje rozwiązania multimodalne, które przezwyciężają ograniczenia infrastrukturalne. To, czy austriacki model może być powielany w innych miejscach, zależy od czynników, w tym wsparcia polityki rządowej, zdolności finansowej operatora i chęci klientów do przyjęcia nowych podejść logistycznych. Oferuje on jednak co najmniej jeden dowód na to, że innowacje w zakresie transportu kolejowego są możliwe, a nie tylko jego utrzymanie lub upadek.

Aplikacja europejska: Możliwości i warunki wstępne

Czy podobny model mógłby funkcjonować w Europie? Koncepcja ta była już dyskutowana: Francuskie linie SNCF zleciły w 2010 r. badanie na temat lokalnych operatorów kolejowych (opérateurs ferroviaires de proximité), a Genesee & Wyoming - jeden z największych amerykańskich konglomeratów linii krótkich - obsługuje już region europejski. W Niemczech lokalni operatorzy przewozów towarowych funkcjonują podobnie do linii krótkich.

Potencjalne korzyści są zgodne z ekonomiką SWL. Gdyby lokalni operatorzy o niższych kosztach zajmowali się odbiorem przesyłek na pierwszej i ostatniej mili, operatorzy dalekobieżni mogliby skoncentrować się na rentownych międzynarodowych korytarzach o długości ponad 300 kilometrów. Pozwoliłoby to wyeliminować nierentowne segmenty krótkodystansowe z dotychczasowych książek, zachowując jednocześnie dostęp do ponad 12 000 europejskich kolejowych punktów dostępu, które podtrzymują łączność przemysłową.

Finansowanie przez samorządy lokalne - już powszechne w Stanach Zjednoczonych, gdzie stany i gminy wspierają krótkie linie obsługujące regionalne gałęzie przemysłu - mogłoby uzasadnić utrzymanie linii odgałęzionych, które krajowe analizy kosztów i korzyści odrzucają. Argument jest prosty: utrzymanie transportu kolejowego zmniejsza zużycie dróg, utrzymuje lokalny dostęp przemysłowy i zachowuje miejsca pracy w obszarach, w których logistyka drogowa skoncentrowałaby działalność w innym miejscu.

W Europie brakuje jednak krytycznych warunków wstępnych:

Interoperacyjność: Stany Zjednoczone korzystają ze znormalizowanej skrajni, ujednoliconej sygnalizacji i płynnych umów o wymianie. Europejski system ERTMS - ukierunkowany na zharmonizowaną sygnalizację - nie osiągnie pełnego zasięgu do około 2040 roku. Do tego czasu przejścia graniczne pozostaną operacyjnymi punktami tarcia, z którymi amerykański system nie ma do czynienia.

Język: Amerykańscy kolejarze komunikują się w języku angielskim od wybrzeża do wybrzeża. Europejscy maszyniści wymagają obecnie znajomości języka operacyjnego każdego kraju na poziomie B1. Europejskie Stowarzyszenie Kolejowych Przewoźników Towarowych (ERFA) opowiada się za językiem angielskim jako jednym językiem operacyjnym, ale Wspólnota Europejskich Przedsiębiorstw Kolejowych i Infrastrukturalnych (CER) szacuje koszty szkolenia na 350 milionów euro dla samych Niemiec, a związki zawodowe sprzeciwiają się tej zmianie. Zawalenie się tunelu w Rastatt w 2017 r. pokazało koszty barier językowych: pociągi nie mogły korzystać z alternatywnych tras, ponieważ maszyniści nie posiadali certyfikatów znajomości języków sąsiednich krajów.

Certyfikacja bocznic: Europejskie prywatne bocznice wymagają certyfikacji, która może być kosztowna i uciążliwa pod względem administracyjnym. W krajach takich jak Rumunia i Polska koszty certyfikacji skutecznie zniechęcają do przemysłowych połączeń kolejowych. Amerykański system prywatnych bocznic łączących się bezpośrednio z krótkimi liniami kolejowymi nie napotyka na porównywalne bariery.

Lekcja płynąca z Ameryki nie polega na tym, że Europa powinna kopiować strukturę klasy I/krótkich linii, ale na tym, że reforma strukturalna - zmiana tego, kto obsługuje co, z jaką strukturą kosztów, w jakich ramach regulacyjnych - ma większe znaczenie niż poziomy dotacji. Wpompowywanie pieniędzy w przynoszących straty operatorów zasiedziałych nie stworzy warunków dla zrównoważonego rozwoju SWL; zmiana modelu operacyjnego może.

Wydajność operacyjna: Technologia, która działa dzisiaj

Podczas gdy reforma strukturalna wymaga zmian politycznych, kilka usprawnień operacyjnych może natychmiast zwiększyć konkurencyjność SWL. Technologie te są sprawdzone, dostępne i wdrażane przez wiodących operatorów.

Lokomotywy dwusystemowe i wielosystemowe

Jedną z utrzymujących się nieefektywności SWL są zmiany lokomotyw na granicach i granicach elektryfikacji. Lokomotywy dwusystemowe eliminują to tarcie, pracując na trakcji elektrycznej tam, gdzie jest dostępna i przełączając się na olej napędowy na niezelektryfikowanych odcinkach, w tym na bocznicach przemysłowych.

Lokomotywa Stadler EURODUAL łączy moc elektryczną 6,15 MW z silnikiem wysokoprężnym 2,8 MW, umożliwiając płynną pracę na zelektryfikowanych liniach głównych i niezelektryfikowanych liniach przemysłowych. Usługa TransFLEX Grupy Rail Cargo pokazuje jej potencjał: trzy lokomotywy EURODUAL przejechały 1,87 miliona kilometrów i przewiozły 2,25 miliona ton netto w 2024 roku, z funkcją "ostatniej mili" umożliwiającą bezpośredni dostęp do bocznic przemysłowych bez zmiany lokomotywy.

© Ľubomír Čech
© Ľubomír Čech

Siemens Vectron Dual Mode oferuje podobne możliwości z mocą do 6,4 MW i prędkością 200 km/h, certyfikowaną dla Niemiec, Austrii, Szwajcarii, Włoch, Belgii, Holandii, Francji i Luksemburga. DB Cargo zamówiło 150 lokomotyw dwusystemowych na dostawę do 2027 r., uznając, że wyeliminowanie zmian lokomotyw na granicach i granicach elektryfikacji jest niezbędne dla konkurencyjnego międzynarodowego SWL. Producent ogłosił również wschodnią wersję tej lokomotywy na rynek Europy Środkowo-Wschodniej.

Wielosystemowe lokomotywy elektryczne (zdolne do pracy w różnych systemach napięcia) stały się standardem w ruchu międzynarodowym. Alstom Traxx Universal, wyposażony w ETCS Baseline 3, działa w dziesięciu lub więcej krajach bez ograniczeń systemu elektrycznego. Technologia ta istnieje; kwestią jest skala wdrożenia i priorytety inwestycyjne.

Rozwiązania językowe i komunikacyjne

Debata na temat bariery językowej jest przykładem niezdolności europejskich kolei do rozwiązania znanych problemów. Obecne przepisy wymagają od maszynistów biegłości na poziomie B1 w każdym języku operacyjnym - co oznacza, że maszynista obsługujący trasy Niemcy-Francja-Hiszpania musiałby posiadać certyfikat w języku niemieckim, francuskim i hiszpańskim. Ogranicza to elastyczność pracy maszynistów i powoduje powstawanie wąskich gardeł podczas zakłóceń.

ERFA proponuje podejście etapowe: utrzymanie bezpieczeństwa poprzez znormalizowane protokoły komunikacyjne przy jednoczesnym stopniowym wprowadzaniu języka angielskiego jako wspólnego języka operacyjnego. Stowarzyszenie zauważa, że kierowcy ciężarówek przekraczający europejskie granice nie mają do czynienia z porównywalnymi wymogami językowymi, co tworzy asymetryczne obciążenie regulacyjne dla kolei.

Technologia oferuje tymczasowe rozwiązania. W ramach projektu Translate4Rail opracowano oparte na tabletach narzędzia tłumaczeniowe umożliwiające komunikację między maszynistami i kontrolerami ruchu posługującymi się różnymi językami. Szwajcaria działa w oparciu o zredukowane wymagania językowe A1+ oraz ustandaryzowane glosariusze poleceń, pokazując, że bezpieczeństwo można utrzymać bez pełnej znajomości języka na poziomie B1. Program językowy RailNetEurope od stycznia 2020 r. szkoli anglojęzycznych dyspozytorów w krajowych centrach kontroli ruchu.

Poprawka Komisji Europejskiej z 2019 r. do dyrektywy w sprawie maszynistów stworzyła podstawę prawną dla projektów pilotażowych testujących alternatywne wymagania językowe. Sześć lat później kompleksowe projekty pilotażowe pozostają ograniczone. Niezdolność sektora do rozwiązania tej znanej bariery - w sytuacji, gdy rozwiązania istnieją i są stosowane w innych kontekstach - ilustruje szersze błędy w zarządzaniu wpływające na konkurencyjność SWL.

Automatyzacja stacji rozrządowej

© Ľubomír Čech
© Ľubomír Čech

Operacje rozrządowe stanowią około 22% kosztów SWL zgodnie z badaniem KE (usługi rozrządowe na pierwszym i ostatnim placu oraz rozrząd pośredni). Automatyzacja może znacznie obniżyć te koszty przy jednoczesnej poprawie niezawodności.

Stacja rozrządowa Kijfhoek w Holandii otrzymała 110 milionów euro inwestycji w system automatyzacji Siemens Trackguard Cargo MSR32, osiągając około 15% poprawę wydajności w planowaniu intermodalnym i operacjach manewrowych. Zdalnie sterowane lokomotywy manewrowe zmniejszają zapotrzebowanie na siłę roboczą, umożliwiając jednocześnie całodobową pracę.

Cyfrowy sprzęg automatyczny (DAC) oferuje potencjał transformacyjny dla operacji stoczniowych. Automatyczne testowanie hamulców, eliminacja ręcznego sprzęgania i włączona automatyzacja przygotowania pociągu mogą znacznie skrócić czas postoju na stacjach. Wdrożenie DAC w Europie pozostaje jednak kwestią sporną - przez niektórych okrzyknięte niezbędną modernizacją, przez innych krytykowane za koszty wdrożenia w okresie napięć finansowych operatorów.

Równanie odległości: Dlaczego dłuższy jest lepszy

Europejska ekonomika przewozów SWL boryka się z fundamentalnym problemem: segment ten jest rentowny na dłuższych dystansach, ale traci pieniądze na krótkich trasach. Badanie przeprowadzone przez Komisję Europejską wykazało, że odbiór/dystrybucja i rozrząd stanowią prawie połowę całkowitych kosztów transportu morskiego - stałych kosztów ogólnych, które muszą być rozłożone na przewożone odległości.

Tworzy to przewrotne zachęty w ramach obecnych struktur. Operatorzy zasiedziali utrzymują sieci krajowe, w tym segmenty krótkodystansowe, które indywidualnie przynoszą straty, ale są uważane za niezbędne dla kompletności sieci. Subsydiowanie skrośne z rentownego ruchu długodystansowego podtrzymuje nierentowne oddziały - do czasu, gdy presja finansowa wymusi kurczenie się sieci, eliminując punkty dostępu, które zasilały rentowne przepływy.

Rozwiązanie strukturalne oddzieliłoby lokalną zbiórkę/dystrybucję od przewozów magistralnych. Jeśli lokalni operatorzy (o niższej strukturze kosztów) zajmowaliby się odbiorem na pierwszej mili i przekazywali skonsolidowane wagony operatorom magistralnym, ekonomia uległaby zmianie:

Lokalni operatorzy musieliby pokrywać jedynie lokalne koszty odbioru plus marżę - możliwe do osiągnięcia przy niższych kosztach ogólnych niż wymagają tego krajowi operatorzy zasiedziali. Operatorzy magistralni otrzymaliby wstępnie skonsolidowane wagony do dalekobieżnych przewozów międzynarodowych o długości ponad 300 kilometrów - zakres odległości, w którym kolej przoduje w porównaniu z transportem drogowym. Eliminacja nierentownych segmentów krótkodystansowych z ksiąg operatorów zasiedziałych poprawiłaby ich sytuację finansową, umożliwiając inwestowanie w poprawę jakości, która przyciąga klientów.

Sieć hub-and-spoke TransFER firmy Rail Cargo Group demonstruje elementy tego podejścia, z usługami dowozowymi łączącymi się ze skonsolidowanymi pociągami magistralnymi. Model ten działa w ramach jednej struktury korporacyjnej; pytanie brzmi, czy może on działać w przypadku wielu operatorów, różnych struktur własnościowych i różnych krajowych ram regulacyjnych.

Pytanie o transport intermodalny: Czy transport kombinowany może zastąpić transport morski?

Przed zainwestowaniem kolejnych miliardów w utrzymanie przewozów jednowagonowych, decydenci muszą zmierzyć się z fundamentalnym pytaniem: czy transport kombinowany - przemieszczanie kontenerów, nadwozi wymiennych i naczep koleją z odbiorem i dystrybucją ciężarówkami - może po prostu zastąpić SWL? Teoretyczne argumenty są przekonujące. Rzeczywistość praktyczna jest bardziej złożona.

© Ľubomír Čech
© Ľubomír Čech

Argumenty za zastąpieniem transportu morskiego transportem intermodalnym

Arytmetyka wydaje się prosta. Transport kombinowany eliminuje najdroższe elementy SWL - stacje rozrządowe z ich złożonymi operacjami, wyspecjalizowane floty wagonów i pracochłonne procesy sortowania. Zamiast grawitacyjnych placów przeładunkowych wymagających 110 milionów euro inwestycji w automatyzację, terminale intermodalne wykorzystują reachstackery i suwnice bramowe do standardowej obsługi kontenerów. Mały węzeł intermodalny może działać na powierzchni 25-50 akrów za 5-10 milionów euro, w porównaniu do dużych obiektów rozrządowych kosztujących 100-150 milionów euro.

Obsługa pierwszej i ostatniej mili przenosi się na ciężarówki - ale krótsze odległości oznaczają zatrudnienie dla lokalnych kierowców, a nie eliminację miejsc pracy w transporcie ciężarowym. Elektryczne ciężarówki stają się opłacalne dla tych krótkodystansowych tras dystrybucyjnych, potencjalnie rozwiązując zarówno problem niedoboru kierowców, jak i kwestie środowiskowe. Badanie Komisji Europejskiej z 2022 r. dotyczące technologii przeładunkowych wykazało, że standardowa obsługa pionowa (suwnica bramowa lub reachstacker) z kontenerami staje się konkurencyjna w stosunku do transportu drogowego na odległości około 1000 kilometrów i osiąga niższe koszty zewnętrzne na dystansie zaledwie 600 kilometrów.

Konteneryzacja zrewolucjonizowała żeglugę morską - analogia sugeruje, że podobna transformacja może zadziałać w przypadku europejskiego transportu kolejowego. W raporcie UIC/UIRR 2024 zauważono, że transport kombinowany stanowi obecnie co najmniej jedną trzecią wszystkich tonokilometrów kolejowych w Europie, rosnąc o 8,7% w latach 2018-2023, pomimo trudnego 2023 r. (-8%) spowodowanego zakłóceniami infrastruktury. UIRR przewiduje 3% roczny wzrost do 2040 r., kiedy to rynek będzie o dwie trzecie większy niż obecnie.

Dlaczego transport kombinowany również nie rośnie?

Oto niewygodna prawda: gdyby transport kombinowany był prostym zamiennikiem SWL, szybko by się rozwijał. Tak jednak nie jest. Transport kombinowany w Europie spadł o 0,79% w 3. kwartale 2024 r. w porównaniu z rokiem 2023. Wyniki za pierwszy kwartał 2024 r. spadły o 3,89% rok do roku. Nawet ożywienie w 2024 r. - z transportem kombinowanym rosnącym o 5,19% w przesyłkach i 8,41% w tonokilometrach - było napędzane niemal całkowicie przez operacje krajowe, które wzrosły o 10,6%. Usługi transgraniczne wzrosły tylko o 2,74%, co było utrudnione przez zakłócenia w infrastrukturze, a trasy przebiegające przez Niemcy spadły o 1,5%.

Model "od portu do lądu" działa. Kontenery morskie przemieszczające się z Rotterdamu, Hamburga lub Antwerpii do śródlądowych centrów dystrybucji podążają przewidywalnymi korytarzami o dużej przepustowości, w których kolej skutecznie konkuruje. Ale kontynentalny transport kombinowany - przepływy, które zastąpiłyby SWL - zmaga się z tą samą fragmentacją, barierami interoperacyjności i ograniczeniami infrastrukturalnymi, które nękają ruch ładunków wagonowych. Wykolejenie w tunelu Gotthard Base Tunnel w 2023 r. i osunięcie się ziemi w dolinie Maurienne zmniejszyły dostępną przepustowość alpejskich skrzyżowań o połowę, zmuszając operatorów do korzystania z dłuższych i droższych tras objazdowych.

© Ľubomír Čech
© Ľubomír Čech

Problem dźwigania - i jego rozwiązania

Europejska flota pojazdów ciężarowych stanowi podstawową przeszkodę: około 95-97% z 1,8 miliona naczep w Europie nie nadaje się do obsługi dźwigiem. W przeciwieństwie do kontenerów ISO zaprojektowanych do podnoszenia pionowego, standardowe naczepy nie mają wzmocnionych narożników i kieszeni chwytakowych wymaganych do obsługi dźwigiem. Europejska sieć kolejowa została zbudowana przed powstaniem naczep, a jej skrajnie ładunkowe - w szczególności standard P400 wymagany dla naczep o wysokości 4 metrów - pozostają niekompletne w głównych korytarzach. Francja otworzyła swoją sieć dla ruchu P400 dopiero w 2020 roku i nadal wymaga specjalnych zezwoleń ("Autorisation de Transport Exceptionnel") dla każdego pociągu, a operatorzy tacy jak CFL Cargo muszą ubiegać się o zezwolenia ważne tylko przez sześć miesięcy.

Lukę w możliwościach przeładunku za pomocą żurawia wypełnia kilka technologii. CargoBeamer, firma z siedzibą w Lipsku, która zebrała 205 milionów euro w ciągu ostatniego roku, w tym 90 milionów euro w postaci dotacji rządowych, opracowała technologię załadunku poziomego, która przenosi dowolną naczepę na wagony kolejowe w 20 minut - dziewięć razy szybciej niż konwencjonalne terminale dźwigowe. Jej opatentowany system wagonów umożliwia jednoczesny załadunek 38 naczep przy pełnej automatyzacji, a jej celem jest stworzenie w ciągu następnej dekady 18-terminalowej, 50-trasowej sieci obsługującej rynek szacowany na 88 mld euro.

Inne rozwiązania obejmują technologię r2L (roadrailLink) firmy VTG - nagrodzoną niemiecką nagrodą Transport Transition Prize w 2022 r. - która dodaje złącze z dźwigiem umożliwiające podnoszenie dowolnej standardowej naczepy na wagony kieszeniowe. Modalohr/Lohr Industry opracowały wagony z obrotowymi kołyskami do załadunku poziomego. ISU, NiKRASA i Megaswing oferują alternatywne rozwiązania. Każda z nich w inny sposób rozwiązuje problem naczep bez żurawia, ale żadna nie osiągnęła skali niezbędnej do przekształcenia ekonomiki kontynentalnego transportu kombinowanego.

© Ľubomír Čech
© Ľubomír Čech

Nadwozia wymienne kontra naczepy: Nieoptymalny wybór w Europie

Preferowanie przez Europę naczep siodłowych zamiast nadwozi wymiennych stanowi strukturalną nieefektywność, którą zwolennicy transportu kombinowanego rzadko uznają. Nadwozia wymienne - lekkie jednostki z nogami stojącymi na ziemi, które można przenosić między podwoziami ciężarówek i wagonami kolejowymi - są tańsze w produkcji, lżejsze (co oznacza większą ładowność), bardziej kompatybilne z koleją i łatwiejsze w przeładunku niż naczepy. Nadwozie wymienne o długości 45 stóp oferuje pojemność 33 palet, dopasowując się do wymiarów naczepy, a jednocześnie ważąc mniej.

Jednak europejska branża transportu drogowego ustandaryzowała naczepy, ponieważ łączą się one bezpośrednio z ciągnikami bez konieczności stosowania oddzielnego podwozia. Wynikająca z tego blokada oznacza miliardy euro w aktywach naczep, które nie mogą efektywnie korzystać z kolei. W samych Niemczech wydajność transportu naczep jest tylko dwukrotnie wyższa niż kontenerów, mimo że naczepy dominują w transporcie drogowym. Polska wykazuje jeszcze większe niedopasowanie: transport kolejowy kontenerów/nadwozi wymiennych jest 37 razy wyższy niż transport naczep.

Można argumentować, że subsydiowanie przejścia z naczep bez dźwigu na naczepy wymienne z dźwigiem lub naczepy kompatybilne z transportem intermodalnym stanowi jednorazową inwestycję - w przeciwieństwie do ciągłego krwawienia z dotacji wymaganego do utrzymania operacji SWL. Wyposażenie nowych naczep w kieszenie chwytakowe i wzmocnione ramy zwiększa koszty, ale tworzy aktywa, które mogą korzystać z kolei przez cały okres użytkowania. Rynek nie poszedł w tym kierunku dobrowolnie, ponieważ poszczególne firmy transportowe stoją w obliczu problemu zbiorowego działania: przejście na sprzęt z dźwigiem ma sens tylko wtedy, gdy istnieją terminale intermodalne i usługi, które mogą z niego korzystać, ale terminale nie zostaną zbudowane bez wystarczającego popytu.

© Ľubomír Čech
© Ľubomír Čech

Pozostaje ostatnia mila: Dlaczego ciężarówki nie znikają

Korzyści transportu kombinowanego dla środowiska i zatorów komunikacyjnych zależą od założenia, że ciężarówki znikną z dróg długodystansowych. Ale ciężarówki nie znikają - koncentrują się na pierwszych i ostatnich kilometrach. Fabryka obsługiwana dziś przez SWL może łączyć się bezpośrednio z koleją poprzez własną bocznicę. Ta sama fabryka obsługiwana przez transport kombinowany wymaga podróży ciężarówką do najbliższego terminalu intermodalnego, prawdopodobnie oddalonego o 25-50 kilometrów.

W przypadku obszarów mieszkalnych, parków przemysłowych i centrów miast oznacza to ciężarówki na drogach lokalnych, niezależnie od tego, czy transport odbywa się koleją. Elektryczne ciężarówki zmniejszają emisję spalin, ale nie zmniejszają zatorów, hałasu (z wyjątkiem hałasu silnika) ani zużycia dróg przez ciężkie pojazdy. Z pewnością nie eliminują zagrożeń dla bezpieczeństwa pieszych na obszarach miejskich. Zmiana transportu na kolejowy odbywa się w korytarzach międzymiastowych, podczas gdy lokalne społeczności nadal doświadczają ruchu ciężarówek.

Małe terminale lub bocznice z reachstackerami mogłyby teoretycznie przybliżyć dostęp intermodalny do klientów przemysłowych, zmniejszając odległości ciężarówek. To jednak odtwarza niektóre wymagania infrastrukturalne SWL - lokalne połączenia kolejowe, sprzęt przeładunkowy, personel - jednocześnie eliminując elastyczność bezpośredniego załadunku wagonów na bocznicach klientów. Powstaje pytanie, czy dotacje samorządowe dla małych terminali intermodalnych mają większy sens ekonomiczny niż dotacje dla usług SWL, które łączą się bezpośrednio z fabrykami.

© Ľubomír Čech
© Ľubomír Čech

Moment konteneryzacji dla europejskiej kolei?

Konteneryzacja zmieniła transport morski, ponieważ Malcolm McLean zidentyfikował znormalizowaną jednostkę, która mogła płynnie przemieszczać się między statkiem, koleją i ciężarówką. Geniusz kontenera polegał na jego uniwersalności - to samo pudełko porusza się globalnie bez konieczności przeładunku. Czy europejski transport kolejowy może dokonać podobnego przełomu?

Szczera odpowiedź brzmi: prawdopodobnie nie w ten sam sposób. Transport morski miał wyraźny problem - kosztowną, czasochłonną obsługę ładunków w portach - i kontenery go rozwiązały. Europejski transport kolejowy ma wiele powiązanych ze sobą problemów: kompatybilność szerokości torów, systemy sygnalizacyjne, bariery językowe, wąskie gardła w infrastrukturze, rozdrobnienie operatorów i tak, standaryzacja wagonów, kontenerów i naczep. Żadna pojedyncza innowacja nie rozwiązuje wszystkich tych problemów.

Co więcej, transport drogowy - konkurent kolei - nie ma równoważnych barier interoperacyjności. Polska ciężarówka może pojechać do Portugalii bez zmiany systemu sygnalizacji, certyfikacji językowej czy skrajni ładunkowej. Dopóki kolej nie osiągnie porównywalnej interoperacyjności, będzie konkurować w niekorzystnej sytuacji strukturalnej, niezależnie od typu jednostki ładunkowej.

To, co może zadziałać, to podejście portfelowe: transport kombinowany dla korytarzy i towarów, w których skutecznie konkuruje (głównie portowe zaplecze i duże przepływy międzymiastowe), zachowany SWL dla branż wymagających bezpośredniego dostępu do bocznicy (chemikalia, stal, produkcja ciężka) oraz akceptacja, że niektóre ładunki - szczególnie wrażliwe na czas, rozproszone geograficznie lub o małej objętości - pozostaną na drogach. Pytanie polityczne staje się zatem pytaniem o to, jak zoptymalizować każdy segment, zamiast szukać jednego rozwiązania, które nie istnieje.

Zalecenia dotyczące polityki

Dowody sugerują, że obecne podejście - krajowe dotacje dla przynoszących straty operatorów zasiedziałych w połączeniu z dobrowolną współpracą produkcyjną za pośrednictwem XRail - jest niewystarczające, aby odwrócić spadek SWL. Potrzebne są bardziej fundamentalne reformy.

Dla europejskich decydentów

Przyspieszenie wdrożenia ERTMS:Cel na 2040 r. dla kompleksowej zharmonizowanej sygnalizacji jest zbyt odległy. Priorytetowe traktowanie korytarzy towarowych, w których bariery interoperacyjności najbardziej ograniczają konkurencyjność SWL. Bez harmonizacji technicznej reforma strukturalna umożliwiająca sprawne przekazywanie zadań przez operatorów pozostaje niepraktyczna.

Rozwiązanie kwestii językowych: Nowelizacja Dyrektywy o Maszynistach oferuje możliwość wdrożenia stopniowej harmonizacji językowej. Szwajcarski model A1+ ze znormalizowanymi glosariuszami poleceń pokazuje, że zmniejszone wymagania mogą zapewnić bezpieczeństwo. Należy sfinansować narzędzia Translate4Rail i nakazać ich dostępność na odcinkach granicznych.

Włączenie modeli operatorów lokalnych: Stworzenie ram regulacyjnych umożliwiających operatorom "krótkich linii" obsługę lokalnego odbioru i dystrybucji. Uproszczona certyfikacja bezpieczeństwa dla operatorów obsługujących ograniczone obszary geograficzne, w połączeniu ze znormalizowanymi umowami o wymianie z kolejami magistralnymi, mogłaby umożliwić struktury kosztów, które sprawiają, że lokalny SWL jest opłacalny.

Harmonizacja certyfikacji bocznic: Przemysłowe połączenia kolejowe napotykają w niektórych państwach członkowskich na zaporowo drogie wymogi certyfikacyjne. Standaryzacja rozsądnych kosztów certyfikacji na poziomie UE pozwoliłaby zachować punkty dostępu, których wymaga SWL.

Całkowite oczyszczenie skrajni P400: Badanie Komisji wykazało, że Hiszpania, Francja i Włochy wymagają 75% europejskich inwestycji w modernizację P400 - łącznie około 7,7 mld euro. Bez tej infrastruktury kontynentalny transport kombinowany nie będzie w stanie zastąpić transportu drogowego w znaczących ilościach.

© Ľubomír Čech
© Ľubomír Čech

Dla rządów krajowych

Uzależnienie dotacji od reformy strukturalnej: Niemiecka pomoc publiczna DB Cargo w wysokości 1,9 mld euro i francuskie wsparcie Hexafret w wysokości 200 mln euro rocznie powinny wymagać konkretnych kroków w kierunku zrównoważonych modeli biznesowych, a nie tylko opóźniać nieuniknioną restrukturyzację. Warunki subsydiowania powinny obejmować plany racjonalizacji sieci, wymogi partnerstwa z lokalnymi operatorami i wymierną poprawę wydajności.

Finansowanie lokalnej infrastruktury odbioru: Wzorując się na modelu amerykańskim, w którym stany i gminy wspierają krótkie linie obsługujące regionalne gałęzie przemysłu, europejskie samorządy lokalne mogłyby finansować utrzymanie linii oddziałowych i połączeń bocznicowych. Argument - utrzymanie transportu kolejowego zmniejsza koszty drogowe, utrzymuje dostęp do przemysłu, utrzymuje lokalne zatrudnienie - ma zastosowanie w Europie, podobnie jak w Ameryce.

Warto rozważyć jednorazowe wsparcie przy zmianie floty: Subsydiowanie zakupu naczep z żurawiem lub systemów nadwozi wymiennych stanowi inwestycję kapitałową przynoszącą trwałe korzyści, w przeciwieństwie do bezterminowych dotacji operacyjnych dla SWL. Programy mogłyby być ukierunkowane na zakup nowych pojazdów, przyspieszając przejście floty na sprzęt kompatybilny z transportem intermodalnym.

Przedłużenie sprawdzonych programów dotacji: Węgierska roczna dotacja w wysokości 16 mln euro, wygasająca w 2025 r., pokazuje, że ukierunkowane wsparcie może utrzymać rentowność SWL. Wyczerpanie programu przed końcem roku wskazuje raczej na nieodpowiednią skalę niż wadliwy projekt. Przedłużenie programu ze zwiększonym finansowaniem - przy jednoczesnym wdrożeniu uzupełniających reform strukturalnych - pozwoliłoby zachować dostęp do sieci w okresie przejściowym.

© Ľubomír Čech
© Ľubomír Čech

Dla operatorów

Zainwestuj w trakcję dwusystemową: Lokomotywy EURODUAL i Vectron Dual Mode eliminują tarcia operacyjne na granicach elektryfikacji. Zamówienie 150 jednostek przez DB Cargo pokazuje kierunek rozwoju branży; operatorzy, którzy wciąż zmieniają lokomotywy na każdym przejściu granicznym, wybierają nieefektywność.

Rozwijanie partnerstwa z lokalnymi operatorami: Zamiast utrzymywać wewnętrznie przynoszące straty oddziały, operatorzy sieci transeuropejskich mogliby współpracować z operatorami lokalnymi w zakresie usług pierwszej i ostatniej mili. Wymaga to zaakceptowania faktu, że niektóre działania są lepiej obsługiwane przez specjalistów o różnych strukturach kosztów.

Skoncentruj operacje transportowe na opłacalnych dystansach: Ekonomia faworyzuje międzynarodowe przewozy na dystansie ponad 300 kilometrów. Strategie sieciowe powinny koncentrować zasoby na korytarzach, w których przewaga kolei nad transportem drogowym jest największa, z lokalnym odbiorem obsługiwanym przez partnerstwa lub podwykonawstwo.

Dla klientów

Zobowiązanie do zawierania umów długoterminowych: Inwestycje w infrastrukturę SWL wymagają pewności popytu. Klienci poszukujący niezawodnych usług kolejowych powinni oferować wieloletnie zobowiązania ilościowe, które uzasadniają inwestycje operatora w punkty dostępu i sprzęt.

Zaakceptuj logistykę zoptymalizowaną pod kątem transportu kolejowego: Transport kolejowy nie jest w stanie dorównać elastyczności samochodów ciężarowych w zakresie dostaw małych ilości na czas. Klienci czerpiący korzyści z kolei powinni dostosować logistykę do mocnych stron kolei: skonsolidowanych przesyłek, zaplanowanych usług, dłuższych czasów realizacji kompensowanych niższymi kosztami jednostkowymi i korzyściami dla środowiska.

© Ľubomír Čech
© Ľubomír Čech

Wnioski: Reforma lub upadek

Europejski transport jednowagonowy stoi przed wyborem między reformą strukturalną a ostatecznym upadkiem. Obecne podejście - miliardowe dotacje dla przynoszących straty operatorów zasiedziałych, dobrowolna współpraca w ramach geograficznie ograniczonych sojuszy i odkładane decyzje dotyczące znanych barier, takich jak wymagania językowe - nie zdołały odwrócić spadkowej trajektorii SWL.

Amerykański model klasy I/krótkich linii nie stanowi szablonu, lecz dowód słuszności koncepcji: kolejowe przewozy towarowe mogą być opłacalne, gdy struktury operacyjne odpowiadają realiom ekonomicznym. Koleje klasy I koncentrują się na wydajności na długich dystansach; krótkie linie obsługują lokalny odbiór przy niższych kosztach; umowy o wymianie umożliwiają płynne przekazywanie; wsparcie federalne i stanowe finansuje infrastrukturę, która służy interesowi publicznemu.

Transport kombinowany nie może po prostu zastąpić SWL - stoi przed własnymi wyzwaniami związanymi z rozwojem, ograniczeniami infrastrukturalnymi i podstawowym problemem, że 95% europejskich naczep nie może korzystać z istniejących systemów intermodalnych. Jednak technologie takie jak poziomy załadunek CargoBeamer, złącza r2L VTG i rozszerzone wykorzystanie nadwozi wymiennych mogą znacznie rozszerzyć adresowalny rynek transportu kombinowanego, jeśli towarzyszyć im będą inwestycje w infrastrukturę - w szczególności prześwit P400 - i jednorazowe wsparcie konwersji floty.

Droga Europy do zrównoważonego transportu kolejowego wymaga myślenia portfelowego, a nie podejścia opartego na jednym rozwiązaniu. Lokalni operatorzy zajmujący się odbiorem i dystrybucją. Koleje magistralne koncentrujące się na rentownych korytarzach międzynarodowych. Transport kombinowany obsługujący duże przepływy. Zachowany SWL dla branż wymagających bezpośredniego dostępu kolejowego. Harmonizacja techniczna umożliwiająca efektywną wymianę we wszystkich tych trybach. Ramy regulacyjne wspierające, a nie utrudniające podział pracy, którego wymaga ekonomia.

Istnieją technologie: lokomotywy dwusystemowe, zautomatyzowane rozrząd, narzędzia tłumaczeniowe, poziome systemy przeładunkowe. Logika ekonomiczna jest jasna: dłuższe dystanse sprzyjają kolei; lokalny odbiór wymaga innych struktur kosztów; nie wszystkie ładunki powinny być przewożone koleją. Opcje polityczne są znane: Przyspieszenie ERTMS, harmonizacja językowa, ramy dla lokalnych operatorów, reforma certyfikacji bocznic, inwestycje w infrastrukturę P400, wsparcie transformacji floty.

To, czego brakuje, to wola polityczna, aby wyjść poza opartą na dotacjach ochronę obecnych struktur w kierunku tworzenia nowych, opartych na reformach. Termin osiągnięcia rentowności przez DB Cargo w 2026 r., wygaśnięcie dotacji na Węgrzech w 2025 r., zmiana modelu produkcji SBB Cargo w 2026 r. - są to funkcje wymuszające, które mogą napędzać reformy lub jedynie przyspieszyć upadek.

Przemysł chemiczny, sektor motoryzacyjny, producenci stali i przedsiębiorstwa rolne, które są zależne od transportu kolejowego, mają wpływ na wynik. Podobnie jak europejskie cele klimatyczne, które zakładają zmianę transportu z drogowego na kolejowy. Podobnie jak ponad 12 000 przemysłowych punktów dostępu do kolei, które zostałyby utracone w przypadku zniknięcia SWL - punktów dostępu, których transport kombinowany nie może łatwo zastąpić.

Pytanie nie brzmi, czy reforma jest potrzebna - dowody są przytłaczające. Pytanie brzmi, czy europejski sektor kolejowy i jego decydenci wdrożą reformę, zanim pozostała infrastruktura i wiedza specjalistyczna ulegną erozji, której nie da się już naprawić. Konteneryzacja uratowała żeglugę morską, ponieważ branża zdała sobie sprawę, że stopniowe usprawnienia obsługi ładunków masowych nigdy nie dorównają potencjałowi transformacyjnemu standaryzacji. Europejskie kolejowe przewozy towarowe czekają na podobny wgląd - zmianę strukturalną, która uwolni potencjał konkurencyjny, zamiast wiecznie subsydiować słabość konkurencji. Czas nie jest po ich stronie.


Dołącz do naszego kręgu wtajemniczonych: Otrzymuj cotygodniowy raport, który pozwoli Ci wyprzedzić konkurencję!

Najnowsze wiadomości kolejowe

Najważniejsze wiadomości